
Granie i śpiewanie to nie talent, z którym trzeba się urodzić, to umiejętność, której uczy się dosłownie każdy. Zaczynamy od jednej piosenki, którą lubisz. Bez ocen, egzaminów i wyścigów. U mnie się nie ćwiczy u mnie się gra.
Nie porównuję grania do siłowni. Repertuar budujemy z piosenek, które lubisz, bez gam i nudnych wprawek. Masz połknąć bakcyla, a on połyka się sam.
Ludzie wracają z koncertu uśmiechnięci. Tak samo działa granie dla siebie. Muzyka potrafi przyprawić o ciarki na całym ciele i poruszyć obszary, których nie ruszy nic innego, czasem wreszcie pozwala się rozpłakać.
Raz zdobyta, zostaje na całe życie i w każdym wieku znajdzie się okazja, żeby jej użyć. To też jedno z najlepszych narzędzi poznawania ludzi, otwiera rozmowy, kontakty i drogi.
Wśród moich uczniów byli lekarze, naukowcy, przedsiębiorcy, studenci i osoby pracujące w korporacjach. Wielu z nich na początku nie przypuszczało, że dorosły może zacząć, a jednak zaczęli i dziś grają. Doświadczenie, cierpliwość i pewność, które masz jako dorosły, są w nauce ogromnym atutem.
Nie oceniam i nie egzaminuję, nie sprawdzam, czy ktoś się „nadaje” do grania. Liczy się piosenka, którą chcesz zagrać, i przyjemność, jaką z tego czerpiesz. Resztą zajmę się ja.
Nauka gry w dorosłości przynosi realne korzyści: pobudza umysł do pracy i sprzyja tworzeniu nowych połączeń nerwowych. To również wartościowe hobby, które relaksuje i pięknie zbliża ludzi.
Śpiewasz amatorsko od jakiegoś czasu, a nie masz z kim zagrać na ważną okazję? A może chcesz po prostu poćwiczyć z kimś, kto gra albo nauczyć się akompaniować sobie i jednocześnie śpiewać? To również opcja dla dorosłych.
Najlepiej spotykać się rzadziej, a dłużej, i między spotkaniami pracować nad tym, co ustalimy.
Nazywam się Michał Drezner. Uczę gry i śpiewu od 2008 roku, prowadziłem własną szkołę „Muzyczna Garderoba”, zagrałem ponad 500 koncertów. Od 2018 roku pracowałem tam, gdzie muzyka znaczy najwięcej: na oddziałach onkologicznych i psychiatrycznych oraz w hospicjach. To nauczyło mnie panować nad emocjami i uczyć tak, żeby rozumiał i pięciolatek, i osiemdziesięciolatek.
Mam dyplom studiów podyplomowych z arteterapii i jestem mediatorem Sądu Okręgowego w Warszawie, od dwóch lat studiuję psychologię. Prywatnie, jestem ojcem. To, co mi powiesz, traktuję dyskretnie; zaufanie jest dla mnie najważniejsze.
Arteterapia to wspieranie emocji, rozwoju i dobrego samopoczucia przez twórczość, w moim przypadku przede wszystkim przez muzykę. Nie chodzi w niej o artystyczny efekt, tylko o sam proces i ekspresję; to wsparcie, które uzupełnia opiekę lekarza czy psychologa, a nie ją zastępuje.
Odpowiem z propozycją terminu i tym, od czego zaczniemy. Im więcej napiszesz, tym lepiej dobiorę pierwsze spotkanie.
Odezwę się z propozycją terminu i pierwszego spotkania w ciągu 1–2 dni roboczych. Sprawdź też folder SPAM, gdyby odpowiedź się tam zawieruszyła.
Coś nie zadziałało z wysyłką. Napisz proszę bezpośrednio na kontakt@michaldrezner.com , odezwę się tak samo szybko.